Historia Tomka 3

Tomek przesłał nam swoje CV… Hmmm – widać było, że wypadł już z rynku pracy. Z CV jest jak ze wszystkim – trzeba być na bieżąco. To, że np. nasza fryzura na balu maturalnym budziła powszechny zachwyt nie oznacza, że mamy ją nosić aż do balu absolwentów z cyklu - 30 lat po maturze. Wiecie o co chodzi. Zaczęliśmy od napisania Tomaszowi CV, na miarę końca 2017 roku.

Po pierwsze - nowoczesnym layout. CV na białym tle w Wordzie, wyjustowane, wypunktowane zgodnie z datami - patrz wyżej – fryzura z balu maturalnego. No nie. Teraz tak to nie wygląda.

Po drugie - wyeksponowaliśmy to, co jest najważniejsze dla potencjalnego pracodawcy, który szuka doświadczonej i kreatywnej osoby na stanowisko kierownicze. Chodzi o to, żeby potencjalny pracodawca przeglądając CV, zwrócił uwagę na nasze. Niech od razu zauważy cechy, których szuka.

Po trzecie uzupełniliśmy je o: przebyte szkolenia i zainteresowania. Uwaga! Nie były to zainteresowania typu: sport, literatura. No nie! Przecież Tomek ma SWOJE zainteresowania! Każdy z nas ma i każdy, kto czyta nie interesuje się ogólnie literaturą, ale konkretnym gatunkiem/pisarzem. Więc dlaczego większość pisze: sport, literatura, muzyka. To jakaś współczesna plaga. Błahe? Nic bardziej mylnego. Skoro nie potrafisz w CV opisać swoich zainteresowań (czyt. siebie, to jak zainteresujesz sobą, albo produktami potencjalnych Klientów, albo jak zbudujesz autorytet w zespole?). Interesujesz się aktywnością kręgowców zmiennocieplnych? Świetnie – napisz to. Nieważne, że nie ma związku z zawodem. Tutaj akurat nie musi mieć.

Po czwarte - profesjonalne zdjęcie. Epitet – profesjonalne odgrywa tu największą rolę. Ja wiem – doba smartfonów robi swoje. Ale uwierzcie mi – to widać, że zrobiłaś/eś zdjęcie na tle ściany w salonie, zakładając koszulę, a zostając w dresie. Przykro mi. Takie są fakty. Nie zależy Ci na pracy. Nie jesteś profesjonalny. W pracy też nie będziesz się przykładał i robił rzeczy w połowie profesjonalnie? Tak myśli rekruter i prawie widzi te dresy i kapcie na zdjęciu, tuż poniżej koszuli.

Po piąte – wisienka na torcie. Zadbaliśmy o to żeby w CV widać było Tomasza – wizjonera. Mimo że CV jest zrobione na standardowym szablonie, Tomasz dodał swoje 3 grosze – elementy graficzne, motto życiowe, informację o ciekawym hobby i zaproszenie do kontaktu. Oczywiście - nie zapomnieliśmy o Klauzuli poufności w stopce CV.

Następnie - założyliśmy profil na portalach LinkedIn i Goldenline – gdzie Tomasz dodał swój życiorys (zgodny z tym, który przygotowaliśmy do wysyłki) i oznaczył, że jest otwarty na nowe wyzwania zawodowe.

Dobra! Mamy CV - czas na działanie czyli - jobhunting i networking. Sporządziliśmy listę firm które interesują Tomasza, jako przyszli pracodawcy i które będą zainteresowane jego osobą. Doradziliśmy, aby aktywizował się w branżowych mediach społecznościowych. Poprzez udzielanie rad mniej doświadczonym osobom. Po to, aby zaistnieć jako ekspert. Tomek napisał parę krótkich, ale bardzo konkretnych i ciekawych postów i artykułów. Linki do nich będzie mógł dodać do swojego CV. To zawsze bardzo wzbogaca aplikację. Zachęciliśmy go do nawiązywania w ten sposób kontaktów z potencjalnymi pracodawcami – budowanie sieci relacji, networking jest istotnym elementem jobhuntingu.

Kolejno – Tomek wysłał swoje CV do Agencji rekrutacyjnych z informacją, że szuka pracy na stanowisku Kierowniczym w sektorze finansowym.

A co z ogłoszeniami?

Oczywiście, że doradziliśmy monitoring!

Tomek zapisał się na newslettery do najważniejszych portali z ogłoszeniami z pracą – codziennie otrzymuje na maila informacje o nowych ofertach z wybranego regionu. Dodatkowo, poradziliśmy mu skorzystać z alertów google, wpisując frazy, związane z poszukiwanym stanowiskiem. W ten sposób Tomek miał kontrolę nie tylko nad portalami, ale całą siecią. Tomek znalazł sporo ciekawych ogłoszeń i wpisów. Wysłał CV w odpowiedzi na te najbardziej interesujące. I co?

Te działania zaowocowały! Otrzymał parę zaproszeń na rozmowy rekrutacyjne!

Jak się do nich przygotował? I co z tego wyszło? Czytajcie część 4 – ostatnią!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *